Potęga zimnego prysznica na co dzień

Codzienny zimny prysznic na co dzień

W 2015 i 2016 roku uprawiałem najwięcej sportu i miałem kontakt z osobami, które również nie były bierne w tej sferze. Najbardziej doświadczony z nas powtarzał, że zimny prysznic daje ogromne korzyści dla ciała. Nie argumentował tego, my mu wierzyliśmy. Choć powiedział to przy okazji, jego słowa pozostały w mojej pamięci i postanowiłem sprawdzić co jest niezwykłego w polewaniu się zimną wodą.

Zalety zimnych pryszniców

Temat zimnych pryszniców jest modny, dlatego większość osób wie z czym to się je i czym skutkuje. Wiadomymi czynnikami, które przekonują większość praktykantów, jest aktywacja brązowego tłuszczu, ściąganie skóry w celu likwidacji zmarszczek i cellulitu, pobudzenie ukrwienia, głębszy oddech, otrzeźwienie.

Oczywiście nie przekonało mnie nic innego jak po prostu to, że trzeba się przełamać, bo zimna woda jest najzwyczajniej zimna. Stanęły przede mną fakty: to zdrowe, to wzmacnia siłę woli, to wymaga upartości, a nagrodą jest odstresowanie i większa samokontrola. Jeśli można coś zrobić inaczej, niż w utarty sposób, to chętnie to wypróbuję.

Miesiąc kąpieli w zimnej wodzie

Plan był następujący: po przebudzeniu odbywałem minutową pobudkę pod zimnym natryskiem. Do dzisiaj nie mam lepszej metody na otrzeźwienie ze snu. Kąpiele odbywałem w letniej wodzie, a kończyłem zimną. Przed snem idealne było hartowanie na przemian gorącą i najzimniejszą wodą, ponieważ ciało w trakcie takiego zabiegu momentalnie przechodziło w stan głębokiego relaksu i trzeba było iść spać. Dobre rozwiązanie na wieczór pod wysokim ciśnieniem uniemożliwiającym zasypianie. Po miesiącu zimna woda nie robi już wrażenia, albo przynajmniej łatwo przychodzi się w niej umyć.

Jak długo brać zimne prysznice

Słyszałem, że moment, w którym woda przestaje być zimna, powinien być wyznacznikiem zakręcenia zaworu. Rzekomo ciało zaczyna się wtedy wychładzać przez chłodzenie lepiej doprowadzanej krwi na większej powierzchni. Brzmi sensownie, ale zanim się o tym dowiedziałem miałem zwyczaj kąpieli pięciominutowych i tak już zostało. Jestem zdrowy, po prysznicu myślę jasno i jestem podekscytowany dniem.

Zimny prysznic ma jedną zaletę, która codziennie zachęca mnie do kontynuowania tej czynności: pierwszy strzał zimnej wody nie jest przyjemny, zwłaszcza, gdy dopiero co wstało się z łóżka. Nie chcesz tego robić – to świadoma krzywda zadana samemu sobie. Nie potrafię nigdy nazwać myśli, które mi się wtedy nasuwają, ale są czarne jak pozdrowienie Nazgûla. Po kilkunastu sekundach jednak najgorsze za tobą, a ponieważ już z samego rana doznałeś pozornie przykrej rzeczy i fizycznie zadała ci małe cierpienie, raczej przez resztę dnia będziesz spokojny i szczęśliwy, że równie nieprzyjemnej i dotkliwej rzeczy dziś nie spotkasz. Przykrości z ręki innych osób – o ile nie dochodzi do przemocy fizycznej – są naprawdę niczym przy świadomym wystawieniu się poza swoją strefę komfortu.